Polscy eksporterzy znakomicie radzą sobie z kryzysem w strefie euro. Zamiast kruszyć kopie na rynkach europejskich, gdzie niestety wiele firm obniża prognozy sprzedaży, sprawnie wchodzą na nowe rynku zbytu. Co bardziej zaradni nasi producenci, którzy dotąd nie parali się sprzedażą na rynki zagraniczne, wobec odczuwalnego zmniejszenia popytu na rynku wewnętrznym, próbują swoich sił poza granicami kraju. Według danych GUS liczba firm eksporterów z sektora średnich i dużych wzrosła do ponad 8 tys. Główne kierunki dynamicznego wzrostu eksportu to Brazylia i Meksyk (wzrost o 68%), Indie (53%), Korea, Kanada, Izrael. Także kierunek wschodni nie jest pomijany – eksportu do Rosji wzrósł o 22,8 %, a na Ukrainę o 20%. Jest to efekt tak atrakcyjnego kursu euro – według NBP eksport z polski opłaca się już przy kursie 3,8 – 3,9 zł za euro, a im wyżej, tym lepiej – jak i efektu wzrostu globalnych powiązań polskiej gospodarki. Cegiełkę do tego dołożyły programy unijne, np. „paszport do eksportu”, gdzie można dostać dotację na udział w targach, misjach handlowych itp. Nie sposób pominąć umiejętności naszych przedsiębiorców – główka pracuje!